Przychodzę i odchodzę
Ale o co kurwa chodzi?
Więc no.
Ekhem.
Przyszłam.
I odeszłam.
Zacznijmy od tego, że to nie koniec mojej przygody z pisaniem, choć trochę zboczyłam z głównej ścieżki i wylądowałam w wyjątkowo głębokim rowie. Na początku 2019 roku, pod koniec gimnazjalnej farsy, zostałam przygnieciona przez naukę i dość nieprzyjemny koleżeński dramat. A poza tym? Czułam się wypalona i na siłę próbowałam coś wymyślić, co męczyło mnie jeszcze bardziej. Oprócz tego, trochę zaniedbałam pisanie i skupiłam się na rysowaniu, co (z czego jestem niewiarygodnie dumna) przyniosło ogromne efekty - niedawno rozpoczęłam drugi rok szkolny w liceum plastycznym!
Ale co będzie dalej?
Zamierzam zostawić ten blog jako archiwum, w większości nietknięty, poza kilkoma drobnymi zmianami. Coś tam przesunę, coś usunę, coś dokleję... łapiecie, o co chodzi. Podczas mojej prawie dwuletniej przerwy od blogowania miałam sporo czasu, by zastanowić się nad fabułą. "Między nami wariatami" przejdzie dość poważny remont. Oj, będzie dziwnie. Ale nie martwcie się, debilizm pozostanie.
A więc?
Wciąż lubię to, co tu wypisywałam. Nie widzę sensu w usuwaniu czegoś, w co włożyłam tyle pracy. Chcę zacząć na świeżo, na nowym blogu.
Gdzie mnie znajdziecie?
Nie podam większości z nich, bo mi się nie chce. Jeśli chcesz poznać moją nazwę, napisz na priv!
Komentarze
Prześlij komentarz